Praca jest wszędzie, wystarczy się dobrze rozejrzeć.
Tegoroczny Warsztat Aktywizacji Zawodowej w Wiśle (04-12.07.2026 r.) postanowił sprawdzić, czy istnieje coś takiego jak „pogoda idealna”. Po kilku dniach deszczu i wiatru doszliśmy do jednego wniosku – istnieje, ale najwyraźniej nie w tym tygodniu. Chmury robiły wszystko, żeby zatrzymać nas w ośrodku, jednak szybko przekonały się, że z tak upartą ekipą nie mają najmniejszych szans.
Uzbrojeni w kurtki przeciwdeszczowe, parasole i całkiem niezłe poczucie humoru ruszyliśmy w teren. Naszą misją było odnalezienie miejsc niedostosowanych lub trudno dostępnych dla osób z niepełnosprawnościami. Można powiedzieć, że zamieniliśmy się w prawdziwych łowców barier. Schody wyrastające znikąd, krawężniki udające Himalaje i podjazdy o nachyleniu godnym skoczni narciarskiej – nic nie umknęło naszej uwadze. Deszcz próbował nas zniechęcić, ale ostatecznie to on pierwszy skapitulował.
Podczas zajęć prowadzonych przez Sonię przekonaliśmy się, że planowanie podróży dla osoby z niepełnosprawnością to prawdziwa sztuka. Dowiedzieliśmy się, jak znaleźć hotele przyjazne osobom z niepełnosprawnościami w Europie i Azji, jak bez stresu zarezerwować lot oraz gdzie w Tokio można zjeść pyszny posiłek, nie zastanawiając się, czy przy wejściu czeka niespodzianka w postaci schodów. Kto wie – niewykluczone, że po tych zajęciach część uczestników zaczęła układać w głowie plan wakacji na drugim końcu świata.
Nie zabrakło również treningu autoprezentacji. Ćwiczyliśmy, jak mówić o sobie pewnie, ciekawie i bez zbędnego stresu. Z każdym kolejnym wystąpieniem trema malała, za to pewność siebie rosła w tempie ekspresowym. Niektórzy odkryli w sobie prawdziwy talent mówcy – pozostali przynajmniej przekonali się, że publiczność nie gryzie.
Było też coś dla miłośników sportowych emocji. Trening pokonywania przeszkód na wózkach szybko udowodnił, że zwykły krawężnik potrafi mieć ego większe niż niejeden szczyt górski. Schody, wysokie progi i nierówne nawierzchnie wystawiły nas na próbę, ale z każdym kolejnym przejazdem nabieraliśmy wprawy. Gdyby rozdawano medale za pokonywanie miejskich przeszkód, wrócilibyśmy z całym kompletem.
Między kolejnymi wyzwaniami czekała na nas solidna dawka ciekawych wykładów. Było inspirująco, praktycznie i momentami tak interesująco, że nawet kawa mogła poczuć się odrobinę zazdrosna o swoją konkurencję. Każde zajęcia przynosiły nowe pomysły, wiedzę i rozmowy, które często trwały jeszcze długo po oficjalnym zakończeniu.
Podsumowując – pogoda próbowała pokrzyżować nam plany, ale szybko zrozumiała, że nie z taką ekipą. Zamiast narzekać na deszcz i wiatr, wykorzystaliśmy każdy dzień do nauki, zdobywania nowych umiejętności i wspólnego odkrywania, że nawet największe przeszkody da się pokonać z uśmiechem. Wracamy bogatsi o doświadczenia, nowe znajomości i przekonanie, że niezależnie od prognozy najważniejsze jest to, kto jedzie z nami. Do zobaczenia na kolejnej edycji WAZ – oby słońce tym razem dostało zaproszenie!

Projekt finansowany ze środków Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych


